Dzisiaj jest niedziela, 21 lipca 2019 r., 202 dzień roku
0
0
0
WIADOMOŚCI | SPORT | OGŁOSZENIA | BAZA FIRM | BLOGI | KULTURA | WIDEO | ZAKUPY | GALERIA ZDJĘĆ | PRZETARGI
Historia Elektrowni Kozienice…czyli Pierwsze Lata w Puszczy odc. 4
Dodał: KamZap, 05-11-2018 08:40, odsłon: 1024

W tym roku obchodzimy 50 rocznicę Elektrowni Kozienice. Publikowaliśmy już z tej okazji historię przedsiębiorstwa opracowaną przez dr Sebastiana Piątkowskiego, dzisiaj rozpoczynamy publikowanie wspomnień inżyniera Zdzisława Krawczyka, pierwszego kierownika budowy.   Związane są one z budową Elektrowni Kozienice w latach 1968 – 1973.

Poprosiłem do siebie mojego kierowcę Kowalskiego o ksywie „nie mówmy o tym”. Zawsze na zadane mu pytanie na, które nie chciał szczerze odpowiedzieć odzywał się „nie mówmy o tym szefie”. Tym razem szczera z nim rozmowa wyjaśniła do końca sprawy związane z przebiegami kilometrów samochodów samowyładowczych pracujących przy makroniwelacji terenu.

 

Kowalski informował „szefie sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Kupując samochód na giełdzie nigdy nie można mieć pewności jeśli chodzi o przebieg pojazdu, który wskazuje licznik. Jaka to sztuka napędzić Ziłowi kilkanaście kilometrów na liczniku i pozbyć się nadmiaru paliwa. Na tym ten cały wic polega. Dyrektor Darmas po przekazaniu mojej informacji o stosowanym procederze przez kierowców zabezpieczył dodatkowo dostęp do linek napędzających liczniki samochodów. Po zastosowaniu tego zabiegu tono-kilometry kierowców zaczęły się zgadzać z raportami operatorów koparek.

 

Po niewielkiej powierzchni terenu pod budowę zaplecza przyszła kolej na karczowanie około 20 ha. wyciętego lasu pod budynki i rurociągi elektrowni. Mimo, że saperzy sprawdzali i przekazywali sukcesywnie teren, operatorzy spychaczy nie dawali wiary w ich skuteczne działanie. Inż. Romanowicz wymyślił w miarę skuteczną ochronę przed ewentualnymi wybuchami amunicji znajdującej się jeszcze w ziemi. Do pni wysoko ściętych drzew pracownicy wiązali długie liny stalowe, a spychacz ciągnąc liny wyrywał pnie z gruntu. Wielokrotnie w czasie tych operacji dochodziło do detonacji amunicji znajdującej się pod korzeniami sosen. Kilka razy operatorzy prosili mnie, abym z nimi wsiadł do kabiny spychacza motywując tym, że jak coś większego wybuchnie to raźniej nam będzie iść razem do nieba. Kilka razy musiałem spełnić prośby operatora.

 

Jesienią 1968 roku przystąpiliśmy do wykonywania robót budowlanych stałego zaplecza. Zgodnie z życzeniem inwestora pierwszym wznoszonym budynkiem była siedziba dyrekcji elektrowni. Obiekt zaprojektowano w prostej żelbetowej nośnej konstrukcji systemu tak zwanych ram „H”. Ramy żelbetowej konstrukcji musieliśmy wykonywać obok wznoszonego budynku na prowizorycznym poligonie prefabrykacji. Zmusił nas do tego brak odpowiedniego transportu takich elementów. Stawał się coraz bardziej dotkliwy brak odpowiednich do takich prac fachowców jak: cieśli, zbrojarzy, betoniarzy, i murarzy. Inżynier Romanowicz, który prowadził z powodzeniem roboty ziemne i drogowe nie był w stanie włączyć się do zakresu robót kubaturowych. Mistrz Zenon Mirkowicz nie posiadał uprawnień budowlanych w tym zakresie. Należało pilnie zatrudnić inżyniera budowlanego z odpowiednimi uprawnieniami. Dyrektor Betonstalu Piskorski skierował na budowę inż. Tarłowskiego z Warszawy, który uprzednio pracował w przedsiębiorstwie Hydrobudowa. Trudno mu było przyzwyczaić się do warunków pracy na tej budowie głównie związanych z jej tempem. Pracował jak pracował, ale my mieliśmy spokój ze strony nadzoru budowlanego, bo roboty firmował człowiek z uprawnieniami.

 

Zadania organizacyjne wielkiej budowy

 

Do końca 1968 roku najtrudniejszym problemem był nabór miejscowych kwalifikowanych ludzi do pracy. Budowa nie posiadała zaplecza socjalnego dla przyjezdnych fachowców. Często po pracy wstępowałem na plebanię w Świerżach Górnych do księdza Adama Sochy, aby przy dobrym „grzańcu” zwierzyć się ze swych kłopotów. Ksiądz, który przed studiami teologicznymi skończył technikum budowlane miał doskonałe wyczucie problemów. Niezależnie od tego znał dobrze środowisko swojej parafii i okolicznych wsi. Zaofiarował mi swoją pomoc, kilka niedziel po kazaniu w kościele namawiał ludzi do przyjścia na budowę do pracy. Przedstawiał im również perspektywę nobilitacji społecznej po wybudowaniu elektrowni. Kazania poskutkowały owocnie. Do pracy zaczęli zgłaszać się ludzie z okolicznych wsi i zza Wisły, którzy łodziami przepływali rzekę. Z czasem została wykonana stała przeprawa promowa przez Wisłę ze środków finansowych inwestora elektrowni. W Warszawie żartowali, że w socjalistycznym kraju nikt nie miał lepszego zatrudnieniowca jak Krawczyk w Kozienicach.

 

Dedykuję te wspomnienia pamięci o wspaniałych ludziach, którzy w budowę tej elektrowni włożyli największy trud. Szczególne zasługi wnieśli: Adam Biały, Tadeusz Rubaszowski, Józef Zieliński i wielu innych

 

Zdzisław Krawczyk

Skontaktuj się z autorem tekstu: KamZap
Facebook
Google
Wykop
Zgłoś
Wyślij
Drukuj
Komentowanie dozwolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników portalu.
AKTUALNOŚCI
WSZYSTKIE +
Fot. Damian Latos/Agencja Arpass
„Pociąg do bezpieczeństwa”, bo takie hasło przyświecało tegorocznym „Jordankom”, ...
Fot. Profil Facebook - Rafał Rajkowski
W Delegaturze Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Radomiu 19 lipca odbyło się spot...
Fot. Damian Latos, Mariusz Grotkowski/Agencja Arpass
Wczorajsze spotkanie przedstawicieli stowarzyszenia „Nowa 79” z Generalną dyrekcją Dró...
Już w ten weekend dla mieszkańców naszego regionu przygotowano nie lada atrakcje, gdzie z pewności...

Kronika
Zobacz więcej

KONTO UŻYTKOWNIKA
WIĘCEJ +

Login:

Hasło:



Ostatnie komentarze
Zobacz więcej
Gmina Kozienice
Zobacz więcej
Powiat Kozienicki
Zobacz więcej
Garbatka-Letnisko
Zobacz więcej
MCSW
Zobacz więcej
WszystkoBlisko - sklep internetowy
PRZEJDŹ DO GALERII +
NA GÓRĘ STRONY +
Nasze serwisy:
Kategorie:
Informacje:
Reklama:
Gazeta Kozienice24 to niezależne media elektroniczne w Kozienicach - jako jedyni całodobowo informujemy o wydarzeniach w mieście i regionie. Dzięki rzetelności i szybkości w przekazywaniu informacji oraz przynależności do grupy medialnej każdego dnia odwiedza nas wiele tysięcy czytelników.

Kontakt z działem reklamy:
E-mail: reklama@arpass.pl lub tel: 500-304-413
facebook