Dzisiaj jest sobota, 24 sierpnia 2019 r., 236 dzień roku
0
0
0
WIADOMOŚCI | SPORT | OGŁOSZENIA | BAZA FIRM | BLOGI | KULTURA | WIDEO | ZAKUPY | GALERIA ZDJĘĆ | PRZETARGI
Fabryka Domów Bogucin

 

Blog jako zapis podróży i pamiątka dla małego synka. Poznajcie Troje Włóczykijów!
Dodał: MariuszBasaj, 28-07-2015 09:00, odsłon: 4131
Fot. archiwum prywatne Włóczykijów
Fot. archiwum prywatne Włóczykijów

Kilka europejskich krajów czy najdalsze zakątki Polski ‐ nawet jeśli nie masz jeszcze pięciu lat, możesz je odwiedzić i dobrze się bawić! Trzy Włóczykije to aktywna rodzina. Razem od lat przemierzają świat, dzielą się swoimi przygodami na blogu i udowadniają, że podróżowanie z dzieckiem to nic nadzwyczajnego. 

Blog Trzy Włóczykije (klik) powstał z myślą o najmłodszym z członków podróżniczej rodziny. - W ten sposób tworzymy dla syna wyjątkową pamiątkę. Sam może nie będzie wiele pamiętał z naszych pierwszych wspólnych podróży, ale kiedyś o wszystkim przeczyta. Tworzymy blog głównie dla siebie, ale udostępniamy go publicznie i miło nam, gdy mamy pozytywny odzew od innych rodzin podróżujących z dziećmi - mówi Kasia.


Spisywanie tego niezwykłego pamiętnika trwa już prawie 2 lata. W tym czasie na stronie pojawiło się ponad sto wpisów i dziesiątki pytań od innych pasjonatów nie zawsze dalekich wycieczek.


A zaczęło się niepozornie...


- Adaś miał 1,5 roku, kiedy wybraliśmy się we trójkę do Bawarii i Tyrolu. Spędziliśmy tam tydzień, będąc codziennie w innym miejscu i zrobiliśmy w tym czasie jakiś tysiąc zdjęć. Znajomi dopytywali nas po powrocie o przeróżne szczegóły wyprawy: co warto zobaczyć w okolicy, w której akurat przebywaliśmy, czy jest tam coś ciekawego dla dzieci, etc. Aby nie odpowiadać każdemu z osobna, narodził się pomysł zrobienia bloga. Nie chcemy zamieszczać w nim informacji praktycznych (bo np. o opłatach wstępu lepiej poczytać na oficjalnych stronach obiektów), a wolimy skupić się na swoich wspomnieniach. Złapałam bakcyla na pisanie - tłumaczy Kasia.

 

Bastei - fenomenalna formacja skalna w Saskiej Szwajcarii (Niemcy).


Od dawna w trasie


- Zaczęło się jeszcze w podstawówce - od kolonii wakacyjnych, potem w szkole średniej chodziłam na rajdy wraz z SKKT Protektory. Zdarzało nam się też wyjeżdżać osobno – Łukasz zwiedził Donbas i okolice Morza Azowskiego, ja natomiast miałam podróżniczy epizod w Nowym Jorku i Szwecji. Teraz jeździmy we trójkę, często odwiedzając znajomych, rozsianych po różnych stronach kraju i Europy - mówi Kasia i dodaje: - Łączymy przyjemne z pożytecznym: korzystamy z zaproszeń (darmowy nocleg to naprawdę spora oszczędność), a przy okazji mamy okazję powspominać stare studenckie i licealne czasy.


Jak wszyscy podróżnicy, mają swoje zwyczaje:


- Wolimy zorganizować kilka krótszych wyjazdów niż jeden dłuższy. Nigdy też nie siedzimy w jednym miejscu dłużej niż dwa dni. Staramy się zobaczyć jak najwięcej, przemieszczając się z miejsca na miejsce, jesteśmy aktywni. Nie znajdziecie nas na wczasach ''all inclusive'' w popularnym hotelu przy basenie z drinkiem. Unikamy dużych skupisk ludzi, bo w tłumie nie da się odpocząć, ale też nie porywamy się na miejsca zupełnie nieodstępne - tłumaczą.

 

Drezno - jedna z niemieckich perełek.


Cele podróży Włóczykijów bywają przeróżne: od Tyrolu, Bawarii, Alp Julijskich, północnych Włoch czy słoweńskiego wybrzeża po słowackie jaskinie, czeskie skalne miasta, zielone Beskidy i Gorce czy Bieszczady. Nie obce są im wizyty z dzieckiem w kopalniach, sztolniach i znanych miastach. We troje odwiedzili m.in. Lwów, Innsbruck, Salzburg oraz wszystkie większe polskie miasta. - Dużo podróżujemy po kraju, nie wykluczone, że w te wakacje zawitamy nad biebrzańskie bagna czy Warmię i Mazury - zapowiadają.

 

Na wodzie i po lądzie. Żadna trasa nie jest straszna Włóczykijom. Na fot. spływ po Krutyni.


Jak twierdzą, wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata, aby się doskonale bawić. - Ciekawych miejsc jest bardzo dużo, również na Mazowszu. Słyszeliście np. o Opinogórze albo byliście na zamku w Pułtusku? A może spacerowaliście po Kampinosie? Ludzie szukają atrakcji gdzieś daleko. Nie doceniają tego, co mają wokół siebie, często nawet nie zauważają w jak pięknych okolicach się znajdują. Sama zawsze polecam swoim znajomym wizytę w Kozienicach, nawet przejazdem. Nasz kolega z Włoch, który hobbystycznie zajmuje się ornitologią zafascynowany jest rezerwatem Królewskie Źródła i bywa tu zawsze przy okazji wizyty w Polsce - podkreśla Kasia.


Włóczykije nie zamierzają rezygnować z bardziej egzotycznych wypadów, np. do Maroka. Na razie jednak zostawiają je na bliżej nieokreśloną przyszłość.

 

A jutro pójdziemy tam...


Uwaga. Dziecko w podróży


Dla wielu osób fakt, że podróżują z małym dzieckiem jest niezrozumiały i nieco kuriozalny.


- Ludzie często nas pytają o to, dlaczego wszędzie bierzemy ze sobą syna. Nie chcemy być jak rodzicie, którzy na tydzień podrzucają pociechy do dziadków, a sami urlopują i bawią się w najlepsze. Wyjeżdżamy po to, by być razem, cieszyć się swoją obecnością i poświęcać sobie nawzajem 100% czasu, ponieważ nie mamy na to szans na co dzień. Pochłania nas praca, domowe obowiązki, a w podróży jesteśmy tylko dla siebie - podkreśla Kasia i dodaje: - Jak się podróżuje z dzieckiem? Tak samo jak bez dziecka, tylko trzeba brać pod uwagę mniej ekstremalne spędzanie czasu.


Wszystkie, dla wielu nie do przebycia bariery, można ominąć. - Wystarczy nieco dostosować tempo do malucha. Trzeba być elastycznym, wiedzieć kiedy powiedzieć stop, zawrócić. Nic na siłę. Warto też tak organizować wypady, aby i dziecko miało jakąś atrakcję dla siebie, chociaż planując wyjazd nie skupiamy się wyłącznie na atrakcjach stricte dziecięcych. Adam dzielnie chodzi z nami nawet w górskie trasy, był w Alpach, wszedł na Pilsko, Śnieżkę czy dzielnie wędrował przez labirynt skalny prowadzący przez Prachowskie Skały. Czasem trzeba dłużej odpocząć, czasem zmotywować go jakąś nagrodą, ot na przykład obiecać pieczątkę ze schroniska. Często na wyjazdach z dziećmi to rodzice są bardziej problemowi niż ich pociechy - podkreślają Włóczykije.

 

Zejście z Pilska. Jak widać, mały Włóczykij dał radę!


Jak sami twierdzą, wędrując z dzieckiem widzi się dużo więcej świata, bo zwraca się uwagę na pozornie nieistotne szczegóły. Każdy strumyk, patyk czy wystający konar jest na trasie czymś interesującym. - Dzięki dziecku zaczęliśmy na potęgę zwiedzać muzea, od których raczej stroniliśmy będąc we dwoje - mówią.


Dobra rada obieżyświata


Mimo, że blog stroni od komercji i jest rodzinnym pamiętnikiem, to doczekał się stałej grupy czytelników. - Ludzie często do nas piszą z konkretnymi pytaniami, przeważnie o logistykę (czy w miejscu X można poruszać się wózkiem, czy dane miejsce jest przyjazne dzieciom, proszą by ocenić trudność danego odcinka szlaku, który przemierzyliśmy) - mówi Kasia i dodaje: - Nie lubię pytań o noclegi. Często zatrzymujemy się u znajomych, równie często jedziemy gdzieś spontanicznie, śpiąc w miejscu noclegowym znalezionym już na miejscu, bez wcześniejszej rezerwacji. Nie planujemy niczego z bardzo dużym wyprzedzeniem, bo nigdy do końca nie wiemy gdzie i jak długo zabawmy. Jesteśmy elastyczni w podróży.

 

To malownicze pasmo to nic innego jak Alpy Julijskie.


A jak szykują się do podroży?


- Zaglądam na inne blogi podróżnicze, przeglądam internet w poszukiwaniu inspiracji, studiuję mapy i marzę gdzie tu można by pojechać - podkreśla Kasia.


Włóczykije przeważnie pakują się z dnia na dzień, zawsze zabierając ze sobą śpiwory (kto wie czy nie przyjdzie im spędzić nocy w samochodzie?), kawę, herbatę, metalowe naczynia i... palnik turystyczny. - Lubię mieć ten komfort, że w środku lasu mogę zaparzyć sobie pyszną kawę i doładować akumulator. Raz gotowaliśmy kawę topiąc śnieg na Velkim Krivaniu, a raz grzaliśmy młodemu pomidorówkę w Niskich Tatrach na wysokości ok. 1500 m n.p.m. - wylicza Kasia. Zawsze mają też ze sobą aparat, co doskonale ilustruje blog.

 

Pomidorowa? Tylko na wysokim poziomie!


- Jak często jeździmy? Nie tak często jak byśmy chcieli. Ograniczają nas zobowiązania zawodowe, budżet i setka innych ważnych spraw. Ale mówi się, że podróż zaczyna się już za drzwiami własnego domu - mówi Kasia.


Wszystkich zainteresowanych przygodami Włóczykijów polecamy zajrzeć na bloga - klik i na ich fanpage na portalu Facebook - klik.

 


Wszystkie zamieszczone w artykule fotografie pochodzą z prywatnego archiwum Trojga Włóczykijów i są ich własnością. Kategorycznie zabrania się kopiowania i użytkowania zdjęć bez zgody autorów.



   
Skontaktuj się z autorem tekstu: MariuszBasaj
Facebook
Google
Wykop
Zgłoś
Wyślij
Drukuj
Komentowanie dozwolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników portalu.
AKTUALNOŚCI
WSZYSTKIE +
Fot. Damian Latos/Agencja Arpass
W Kozienickim Domu Kultury, o godzinie 9.00 rozpoczęło się szkolenie dla wolontariuszy akcji „Szlac...
Fot. Magdalena Orłowska
W Bibliotece Publicznej Gminy Kozienice, 21 sierpnia odbyły się kolejne warsztaty artystyczne pod nazwą &...
fot. archiwum
W Kozienickim Domu Kultury im. Bogusława Klimczuka 11 września rusza dwunasta edycja Uniwersytetu Trzecie...
Foto. medley-art.pl - W walce wieczoru zobaczymy Mateusza Głucha
Jakub Ozga, Mateusz Głuch, Adrian Kutyła to trzej wojownicy, którzy na pewno pojawią się w 28 wrze...

Kronika
Zobacz więcej

KONTO UŻYTKOWNIKA
WIĘCEJ +

Login:

Hasło:



Ostatnie komentarze
Zobacz więcej
Gmina Kozienice
Zobacz więcej
Powiat Kozienicki
Zobacz więcej
Garbatka-Letnisko
Zobacz więcej
MCSW
Zobacz więcej
WszystkoBlisko - sklep internetowy
PRZEJDŹ DO GALERII +
NA GÓRĘ STRONY +
Nasze serwisy:
Kategorie:
Informacje:
Reklama:
Gazeta Kozienice24 to niezależne media elektroniczne w Kozienicach - jako jedyni całodobowo informujemy o wydarzeniach w mieście i regionie. Dzięki rzetelności i szybkości w przekazywaniu informacji oraz przynależności do grupy medialnej każdego dnia odwiedza nas wiele tysięcy czytelników.

Kontakt z działem reklamy:
E-mail: reklama@arpass.pl lub tel: 500-304-413
facebook